Menu

Wyborcze kity i hity

19 października 2018 - AKTUALNOŚCI, NA LUZIE, WYBORY 2018

Czeka nas dwudniowa cisza wyborcza i żeby czytelnikom „Wieczoru” umilić ten czas przedstawiamy kilka wybranych przebojów kończącej się kampanii w Kędzierzynie-Koźlu.

Krzysztof BEDNARZ

Wylądowała na drzewie

Dysarz_drzewo

Desperacja kandydatki skończyła się na drzewie

Katarzyna Dysarz chciało by się powiedzieć idzie po przysłowiowych trupach, choć bardziej pasuje po drzewach do celu. Najpierw materiały wyborcze radnej miejskiej zawisły w Śródmieściu na niektórych znakach drogowych i na skrzynkach transformatorowych. Kiedy negatywne zachowanie radnej pokazał miesięcznik „Dobra Gazeta” plakaty przefrunęły jakimś cudem na drzewa koło hipermarketu Leclerc. Katarzyna Dysarz nie należała do radnych, którzy bronili drzew przed wycinką, mimo to drzewa jednak wysłużyły jej przysługę. Okazało się, że nie tylko produkują tlen, ale również dają schronienie dla bardziej zdesperowanych kandydatów, którzy wyślą się nawet na drzewo, aby tylko zaistnieć.

Spec od przybijania sobie piątek

Piotr_Jahn

Piotr Jahn lubi siebie podwójnie :)

Piotr Jahn wpadł na pomysł akcji bezpośredniej. Wyszedł na ulicę w asyście byłego wojewody Ryszarda Wilczyńskiego i dwóch znajomych z komitetu Sabiny Nowosielskiej. Wręczał ulotki oraz maseczki, ale broń Boże nie przeciwko zatrutemu powietrzu. Przecież nie jest ono takie złe. Ostatecznie ogłosił na swoim profilu kandydata na facebooku, że akcja była fajna i aby dobitnie podkreślić jej popularność podwójnie polubił swojego posta. Raz z konta osobistego i drugi z oficjalnego. To się nazywa podwójnie przybić samemu sobie piątkę. Mimo wielkiej sympatii, którą kandydat ma do siebie wpis uzyskał zaledwie 12 lajków. Jeśli poparcie w niedzielnych wyborach będzie proporcjonalne do tego wyniku to blado widzimy szansę pana Jahna.

Magik redaktor-radny

A_Kopacki

Andrzej Kopacki – redaktor i radny w jednej osobie

Andrzej Kopacki to trudny przypadek. Naprawdę ciężko powiedzieć czy jest on bardziej dziennikarzem czy radnym? A jeszcze trudniej kiedy i gdzie pełni jaką rolę. Łączyć takie dwie aktywności to naprawdę karkołomne zadanie. Oczywiście niebezpiecznie etycznie, bo wizerunkowo okazać się może korzystne. Ewenementem na skalę krajową z pewnością mogą być teksty w gazecie, w której pracuje Andrzej Kopacki. Dziennikarz opisuje tematykę którą, tak jakoś przypadkowo się składa, zajmuje się jako radny. Mniejsza już o obiektywizm takiego tekstu i to, że inni radni takich specjalnych możliwości autopromocji nie posiadają. Sztuką jest napisać o sobie, wymienić siebie z nazwiska i na końcu ukryć się pod pseudonimem autora. Taka zdolność radnego-redaktora Kopackiego bije na głowę wcześniej wspomniane umiejętności Piotra Jahna. Andrzej Kopacki przybija sobie piątkę na oczach czytelników i tak czaruje, żeby wyglądało jakby zrobił to ktoś inny. To talent naprawdę godny wyróżnienia. Nie jest pewne tylko czy mieszkańcom cieszyć się z niego, czy rozpaczać?

Radny na pół gwizdka

R_Olejnik

Rafał Olejnik jest bardzo zajęty

Rafał Olejnik – radny miejski, lekarz i wpływowa osobistość. Ostatnio ogłosił, że nie przepada za niektórymi partiami w mieście. Chyba tak samo, albo bardziej jego niechęć budzą nudne posiedzenia rady miasta. Tak bardzo, że jego absencja przekroczyła jedną piątą miejskich sesji w tej kadencji. Natomiast w sesjach, w których radny ma obecność zaliczoną nie zawsze uczestniczył w całości. Był też jedynym radnym, który nie pracował w żadnej komisji problemowej oraz złożył najmniejszą ilość interpelacji, bo tylko dziewięć. Mimo, że jak widać Rafał Olejnik nie ma zbyt wiele czasu na pracę w samorządzie, to teraz przyszedł czas podbój rady powiatu. To chyba dobry wybór, bo podobno tam wiele sesji trwa tylko pół godziny. Zatem jest realna szansa, że słabość do absencji radnego zostanie uleczona.

Więcej nie znaczy lepiej

Chudomiet_max

Plakatomania a’la Grzegorz Chudomięt :)

Nie sposób nie zauważyć, że w tej kampanii po olbrzymie banery sięgają nie tylko kandydaci na najwyższy urząd w mieście. Nic to, wszak kto bogatemu kandydatowi zabroni? W baneromanii prym wiodą kandydaci z komitetu Marka Piaseckiego. Duet Rafał Olejnik – Grzegorz Cylok-Sokołowski na wyjeździe z Koźla do Kłodnicy mierzy kilka metrów długości. Pewnym novum w tej kampanii jest też zwrócenie się kandydatów do sił nadprzyrodzonych. Andrzej Chrzanowski, Piotr Niewadzisz i Marek Fuchs chyba tak bardzo nie wierzą w swoją wygraną, że postanowili w najbliższą niedzielę o pomoc zwrócić się do Pana Boga. Ich potężne banery zawisły bowiem rzut beretem od kościoła św. Mikołaja.

Piotr Niewadzisz bryluje również w kategorii plakat wielkiego formatu. Tutaj kroku dzielnie dotrzymuje mu Grzegorz Chudomięt. Obaj Panowie wierzą, że ilość plakatów naklejonych na jednym słupie przybliży ich do upragnionego mandatu. O ile Niewadzisz jest tu debiutantem, to Chudomięt na własnej skórze w wyborach cztery lata temu przekonał się, że ta technika okazała się kompletnie nieskuteczna i przyniosła odwrotny skutek.

Tylko miecze, Panowie!

kandydat PiS

Kandydat pokazał po której stronie mocy stoi ;)

Sławomir Wołkowiecki to jedynka w Koźlu do miasta z ramienia Prawa i Sprawiedliwości. Pan Sławomir znany jest już chyba w całym mieście z niechęci do strzelnicy. Nie tak dawno pokazało się na jego koncie facebooka zdjęcie profilowe, które wszystko tłumaczy. Wygląda na to, że kandydat PiS-u to zwolennik imperium z Gwiezdnych Wojen zafascynowany na dodatek Darthem Vaderem. Czy ktoś widział, żeby mistrz ciemnej strony mocy strzelał z karabinu? Nie. Żadnych strzałów i kul. Tylko miecze – zdaje się mówić do wszystkich zdjęcie profilowe Sławomira Wołkowieckiego. Swoją drogą ciekawe ile szabli w radzie miasta zdobędzie PiS z takimi kandydatami?

Doktor co wyleczy z mandatu?

dr_Wisniewski

Doktor, a może nawet profesor Wiśniewski :)

I tym razem do polityki startują lekarze. Nic w tym nadzwyczajnego, ale te wybory mają swojego specjalnego doktora. Znajdziemy go w komitecie Sabiny Nowosielskiej w okręgu nr 1 (Koźle i Kłodnica) na liście do rady miasta. Na pozycji ósmej widzimy dr Ireneusza Wiśniewskiego. Tym którzy się nie orientują podpowiadamy, że panu Wiśniewskiemu bliżej jest do profesora niż doktora. Nie ma on nic wspólnego z leczeniem, ale wiele z nauczaniem, bowiem jest nauczycielem i dyrektorem Centrum Kształcenia Praktycznego i Ustawicznego. Chociaż kto wie z tym doktorem może jednak być coś na rzeczy. Plotki mówią, że dyrektor doktor Wiśniewski otrzymał misję wyleczenia z mandatów co niektórych konkurentów w Koźlu.

🙂 🙂 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *