Menu

Prima Aprilis jest codziennie

2 kwietnia 2018 - AKTUALNOŚCI, KOMENTARZE, MEDIA

Jak wielu Czytelników „Wieczoru” domyśla się, wczorajszy tekst „Mural pobudził magistrat”, jest primaaprilisowym żartem. Wygląda jednak na to, że udało mi się „wkręcić” na poważnie niektórych odbiorców naszego tekstu. Przy okazji wyszło, że poczucia humoru brakuje niektórym przedstawicielom lokalnych mediów.
Krzysztof BEDNARZ

prima_aprilisTak, to był prima aprilis. Oczywiście, że zaaranżowany niezwykle realistycznie, bo mural o którym pisaliśmy, rzeczywiście powstał, jednak wiele informacji zawartych w tekście oraz wypowiedzi zostało zmyślonych, a ilustracje starannie spreparowane. Naprawdę daje do myślenia dlaczego wielu odbiorców odebrało podane informacje jako realistyczne. Czyżby nasza lokalna rzeczywistość niewiele odbiegała od tej przedstawionej w tekście? Bardzo możliwe. W tym miejscu wyjaśniam, że nie było kąśliwych doniesień mediów o muralu. Przywołana „Dobra Gazeta” i portal KK24.PL w ogóle powstania muralu nie odnotowały. Być może temat słaby, choć o nie takich „michałkach” media te się rozpisywały. A może po prostu autocenzura i zbytnia bojaźń wobec wspierających ich finansowo władz? Nie było również krytycznych wypowiedzi prezydent Sabiny Nowosielskiej, akacji propagandowej pt. „Czyste powietrze”, choć panowie wiceprezydenci i dyrektor MOK-u zagrali na scenie, ale na Dzień Kobiet. Fikcyjne jest również zdjęcie radnego Masalskiego na tle muralu, choć już faktem jest to, że chodnika w Blachowni nie będzie.

Są i tacy, którzy nasz tekst potraktowali bardzo poważnie. Mowa tu o wpisie na profilu „Dobrej Gazety” portalu społecznościowego Facebook. Otóż, nasz wczorajszy żart, autor (nie podpisany) postu chce traktować jako fałszerstwo, bowiem artykuł o muralu nie był, jego zdaniem, ani trochę śmieszny. A czy na przykład autentyczny wkręt jednego z ogólnopolskich mediów o odwołaniu Euro 2012 był śmieszny? Zawsze można dyskutować i jeśli już decydują o tym czytelnicy. „Wieczór Kędzierzyna-Koźla” otrzymał wiele sygnałów, że tekst się podobał czy to rozumiany w kategoriach żartu, czy też ironii.

prima_aprilis01Dla mnie zupełnie inna rzecz jest śmieszna, zresztą jak dla wielu innych osób obserwujących działalność lokalnych mediów w Kędzierzynie-Koźlu. Zabawna jest ich poddańcza zależność i słabość polegająca na przemilczaniu kontrowersyjnych tematów niewygodnych dla lokalnych władz. A jeśli już w tych mediach temat się znajdzie, to potraktowany jest w sposób niezwykle spłaszczony z dominującą narracją urzędników. Przykłady można mnożyć: sprzedaż portu, fuszerka wykonania odcinka al. Jana Pawła II, ustalenia NIK po kontroli w MZEC-u, bezmyślne wycinki drzew towarzyszące inwestycjom, itd.

Kolejna zabawna kwestia. Co rusz ktoś mnie poucza obiektywnością. Na logikę dobrze by było, żeby sam pouczający tę cechę już posiadał. Czy mają ją twórcy mediów sprytnie „dotowanych” przez władzę i z tego powodu wybiórczo przedstawiający rzeczywistość? Zdecydowanie nie. Wygląda na to, że chcą korzystać z publicznych pieniędzy, dobierać jak im wygodnie tematy i jeszcze uważać, że nic nikomu do tego. Pewnie uważają, że pieniądze daje władza, a nie ludzie. Tak to już jest, że medialnej śmietance zawsze bliżej do elit niż zwykłych obywateli. Ta niezdrowa zależność bardzo mocno zauważalna jest w przekazie informacyjnym i dlatego coraz więcej czytelników, czując że ich się oszukuje, odwraca się od komercyjnych mediów i poszukuje bardziej autentycznych informacji.

Autor wpisu na profilu „Dobrej Gazety”, albo nie rozumie, albo nie chce przyjąć do wiadomości, że zatrudniają go obywatele, bo to m.in. za pieniądze podatników wydawane jest medium, w którym pracuje. Ci obywatele chcieliby w zamian za wsparcie finansowe coś wiedzieć o mieście. Strzelam. Na ten przykład zwykły człowiek z zainteresowaniem przeczytałby, że właśnie powstał kontrowersyjny mural w jego mieście albo, że do jednej z miejskich spółek i urzędu wkroczyli funkcjonariusze służby specjalnej w ramach prowadzonego śledztwa. Ciekawe? Niezwykle. Ale nie, czytelnik dowie się z jedynki, że … i uwaga „Księżna Kentu jest od nas”. Czyż to nie jest zabawne? Często widząc takie czołówki gazet zastanawiam się, dla kogo właściwie są te media? Dla ludzi chcących coś wiedzieć czy też notabli, którzy woleliby wszystkich trzymać w ciemnocie i zapychać mało istotnymi informacjami? I mam nieodparte wrażenie, że dla twórców tych mediów prima aprilis jest absolutnie codziennie, tylko, że czytelnicy niestety o tym nie wiedzą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *