Menu

Pląsająca ekipa Nowosielskiej

12 czerwca 2019 - AKTUALNOŚCI, MIASTO

Gdyby autor „Folwarku zwierzęcego” i „1984” George Orwell mógł obserwować co dzieje się w Kędzierzynie-Koźlu przekonałby się niezbicie o trafności fabuły i wizjonerstwie swoich powieści. Najlepszym tego przykładem są okoliczności powstawania znanego chyba już każdemu mieszkańcowi miasta zespołu basenowego „Wodne oKKo”.

Krzysztof BEDNARZ

Wodne_oKKo_1

Budowa zespołu basenowego Wodne oKKo. Zdjęcie wykonane w sierpniu 2018 r.


Obiekt ten znany jest głównie dlatego, że jego realizacja ciągnie się od 2016 roku i wciąż trwa, bo z początkiem tego miesiąca ruszyła tylko część zewnętrzna obiektu. Przez cały ten czas było wiele niedomówień, niejasności, a nawet kłamstw na temat inwestycji, tak że wystarczałoby na całą powieść. Ekipa prezydent Nowosielskiej zachowuje się tak, jakby chciała zagmatwać informacje, aby prawda o rażących zaniedbaniach, błędnych decyzjach i szokującej niekompetencji urzędników nie ujrzała światła dziennego. I trzeba przyznać, że te cyrkowe sztuczki władzy okazują się nadzwyczaj skuteczne.

Bogowie z magistratu

Dziś klarowne jest nie tylko to, że budowa obiektu była zbyt długa i zbyt kosztowna, ale że główną odpowiedzialność za taki stan rzeczy ponosi magistrat. Połowiczny start Wodnego oKKa może cieszyć, ale radość ta powinna mieć poważne zastrzeżenia, bowiem budowa obiektu poważnie się opóźniła, a koszty inwestycji podwoiły się. Zdroworozsądkowe podejście nakazuje wnikliwe przeanalizowanie tematu i nie oglądanie się na zabiegi i sztuczki władz miasta mające na celu odwróceniu uwagi od podejrzanej inwestycji. Jak na razie wszystko wskazuje, że w Kędzierzynie-Koźlu tuszowanie sprawy doskonale udaje się, a racjonalne, krytyczne podejście zostało obśmiane i zepchnięte na margines.

trojca z magistratuEkipa Sabiny Nowosielskiej, na dotąd nieznaną dla miasta skalę, wykreowała przed mieszkańcami coś w rodzaju zbiorowej iluzji. Głównym realizatorem tego omamu są oczywiście służalcze lokalne media. To bezkrytyczni, nie dociekliwi, niby niczego nie kojarzący i nic nie zauważający dziennikarze są czynnymi konstruktorami tego wizerunku, oczywiście nie za darmo. Dzięki temu ekipa Nowosielskiej jawi się w idealnym świetle, jakby to byli jacyś święci. Kolejny uczestnik tego żenującego przedstawienia to lokalne elity. Urzędnicy, radni, członkowie partii, lokalne autorytety, itd. Większość z nich biernie przygląda się coraz bardziej absurdalnemu spektaklowi, którego świadkiem jest całe miasto.

8marca_1Czasem patrząc na to przedstawienie nie wiadomo czy śmiać się czy płakać? Wiceprezydenci na mieście rozdają cukierki i kwiatki, prezydent Sabina Nowosielska z zastępcami z ekranu nuci życzenia świąteczne, zaraz po tym śpiewają i tańcują na scenie przed rozbawioną publiką, a na czołówkach mediów widzimy jak „święta trójca” zjeżdża z basenowej ślizgawki. W tym samym czasie szef lokalnej Platformy Obywatelskiej pluska się w basenie z dmuchanym flamingiem i udostępnia ten widok publicznie … Dosyć. Gdzie my jesteśmy? W cyrku? Dokładnie! Pytanie od czego ma odwrócić naszą uwagę ta żenująca błazenada?

Przedsiębiorca: – To złodziejstwo.

Wiadomo, że cyrkowy iluzjonista, aby być skuteczny musi odwrócić uwagę widowni. Kiedy najwyższej sytuowane osoby lokalnej władzy pląsają na scenie równocześnie wydłużane są terminy zapytań garstki radnych i niezależnych dziennikarzy o kluczowe kwestie dotyczące wydawania pieniędzy z budżetu miasta. Tymczasem lokalny przedsiębiorca Adam Kerner w kolejnych wpisach na portalu społecznościowym ujawnia szokujące fakty z prowadzenia miejskich inwestycji. Mogą kryć się z tym nadużycia finansowe, a chodzi o niebagatelne sumy, o stratę setek tysięcy złotych, nie tylko przy okazji realizacji Wodnego oKKa, ale również hospicjum w Kłodnicy oraz innych inwestycji. I niech nikogo nie zmylą nagłówki wpisów odważnego przedsiębiorcy, które zaczynają się często od słów np. „złodzieje”, bo teksty te są wyjątkowo merytoryczne i napisane ze znajomością prawa budowlanego oraz prowadzenia inwestycji. I jaka jest reakcja ekipy Sabiny Nowosielskiej? Władze pląsają dalej, mijają miesiące, nikt nie zamierza na forum publicznym w sposób konkretny i merytoryczny odnieść się do wpisów przedsiębiorcy.

Odejdźmy jednak od pląsów i cyrkowych sztuczek władzy, powróćmy do Wodnego oKKa. Formuła zaprojektuj i wybuduj, o której wiadomo, że z wielu względów jest ryzykowna, miała uprościć realizację inwestycji. Stało się odwrotnie. Komisja rewizyjna jeszcze poprzedniej kadencji ustaliła, że projektant wielokrotnie uzgadniał z urzędnikami magistratu projekt techniczny, bo tego wymaga procedura. Za każdym razem urzędnicy nanosili szereg poprawek, co nie tylko mogło wydłużać cały proces, ale powodowało, że projektant powracał do wykonawcy z coraz bardziej „napakowaną” dokumentacją i coraz droższym wykonawstwem. Biuro projektowe mogło się czuć jak między młotem, a kowadłem, bo to wykonawca obiektu- firma Erbud – był zleceniodawcą dokumentacji. Rosnące ambicje w gabinecie prezydent Nowosielskiej bynajmniej nie powodowały przyśpieszenia realizacji obiektu. Początkowo założono, że kompleks basenowy będzie kosztował około 21 mln zł, ale szybko stało się jasne, że obiekt pochłonie dużo więcej środków.

Zwalili na śmierć projektanta?

Umowa_wodneTrudno będzie ustalić co naprawdę wydarzyło się między zlecającymi zadanie władzami miasta, firmą projektową i wykonawcą inwestycji. Od samego początku ekipa Nowosielskiej nie umiała się przyznać do motywów swojego działania. Przykład. Obiekt starego odkrytego basenu na Azotorze zamknięto już na wakacje 2015 roku, bo jak tłumaczono przekazano wykonawcy plac budowy robót, tłumacząc, że potrzebny jest czas na pomiary. W rzeczywistości przez wiele miesięcy nie działo się tam nic. Władze miały jednak z głowy postulaty mieszkańców o udostępnienie w okresie letnim basenu. Tymczasem wykonawca się nie śpieszył, projekt był ciągle zmieniany, czas płynął, a z nim rosły ceny materiałów budowlanych. Pod osłoną ciszy medialnej rozdłubana inwestycja przechodziła kolejne rewolucyjne zmiany projektu. Podmieniano tak elementarne kwestie jak rodzaj ogrzewania z gazowego na dostarczane z miejskiej sieci ciepłowniczej. Kiedy okazało się, że inwestycja będzie dużo droższa, wtedy dla odmiany zaczęto ciąć zakres prac.

konferencja_01_18

W styczniu 2018 roku władze miasta ogłosiły, że stary projekt idzie do kosza, bo projektant zmarł i miasto nie ma praw autorskich.

Taki chaos musiał zaszkodzić i spowolnić przedsięwzięcie. Na dodatek kłopoty własne Erbudu SA doprowadziły do poważnego kryzysu pod koniec 2017 roku. Wcześniej obiecywano, że obiekt ruszy w listopadzie 2017 roku, ale w tamtym czasie zakres zrealizowanych prac nie był nawet połowiczny. W styczniu 2018 roku władze miasta obwieściły na konferencji prasowej, że muszą zatrzymać roboty, bo stary projekt idzie do kosza. Powód: zmarł projektant i brak praw autorskich do dokumentacji. Już wtedy brzmiało to niewiarygodnie, a dziś już wiemy, że w umowie z dnia 15.03.2016 r. był zapis zapewniający przekazanie praw autorskich na rzecz zamawiającego, czyli gminy. Czyli nic nie stało na przeszkodzie, aby wykorzystać stary projekt. Jakie były prawdziwe powody takiego postępowania władz można dziś tylko spekulować.

 Budowa za 40 mln bez kosztorysu

To nie pierwsze i ostatnie kłamstwo w sprawie Wodnego oKKa. Niestety bez specjalistycznej wiedzy w zakresie prowadzenia inwestycji trudno to wyłapać. Ale nawet i bez tej wiedzy jak na dłoni widać, że ekipa Nowosielskiej nie tylko nie chce odpowiadać za własne błędy i niedomagania, ale nie zamierza się nawet do nich przyznać. I znów przykłady można mnożyć. Dowiedzieć się mogliśmy, że np. projekt nie był dostosowany do tzw. Program Funkcjonalno-Użytkowego (jest on jednym z głównych dokumentów stanowiących o zakresie robót do wykonania w przetargu). Ale jak do tego doszło skoro każdy etap tworzenia projektu akceptowali fachowcy z magistratu? Dalej, jedną z głównych atrakcji miała być, tak zwana „fala tsunami”, ale okazało się, że nie powstanie, ze względu na  zbyt mały rozmiar basenu. Podobna sytuacja zdarzyła się z planowaną fotowoltaiką, którą zmniejszono ze 100 do 15 kV, bo zajęłaby całą powierzchnię plaży.

komisja_rewizyjna_06_2019

Na czerwcowej komisji rewizyjnej można było dowiedzieć się o nieprawidłowościach w prowadzeniu miejskich inwestycji

Można odnieść wrażenie, że budowa Wodnego oKKa to jakaś jedna wielka improwizacja. Co ciekawe i szokujące nigdy nie powstała dokumentacja kosztorysowa dla tak kosztownej (około 40 mln zł) i skomplikowanej inwestycji, o czym była mowa na ostatnich komisjach rewizyjnych rady miasta. W świetle zerwania umowy z wykonawcą robót w trakcie inwestycji brak kosztorysu jest głównym powodem odmowy wypłaty odszkodowania z tytułu kar umownych. Z tego powodu straty w budżecie miasta mogą wynosić już nie setki tysięcy złotych, ale milion i więcej. Pomimo, to nadal w centrum uwagi mediów i mieszkańców są celebryckie wyczyny ekipy prezydent Nowosielskiej.

Błąd pisarski za 1.2 mln!

Nieoczekiwanie w tych chocholich tańcach władz miasta przeszkodzić może komisja rewizyjna, która przygotowuje się do zaopiniowania absolutorium. Podczas jej czerwcowych posiedzeń padają niezwykle ciekawe pytania do urzędników właśnie na temat budowy Wodnego oKKa oraz hospicjum. Zachęcam do samodzielnego prześledzenia tych materiałów (KOMISJA nr.1 i KOMISJA nr 2). W relacji z komisji można zauważyć, że odpowiedzi przedstawicieli magistratu są często zdawkowe i wydają się mówić „wszystko gra, nic wam do tego”. Jednak pewność z którą odpowiada kierownik wydział inwestycji, remontów i eksploatacji UM K-K, Kamila Bieńkowska nie przypomina pląsania z którego ostatnio słynie ekipa Nowosielskiej, a raczej plątanie się w zeznaniach.

„Zgubiłam notatki, nie wiem, nie pamiętam, może sobie pani to policzyć” – zacytowała niektóre stwierdzenia urzędniczki opozycyjna radna Katarzyna Kukolka-Bogocz. Ale chyba największym hitem jest odpowiedź na pytanie radnych komisji rewizyjnej o fakturę z marca tego roku na kwotę 1.250 mln zł, do której protokół odbioru podpisały osoby nieupoważnione. „To chyba jest błąd pisarski” miał powiedzieć jeden z inspektorów magistratu. Dodać tu należy, że owa faktura jest wystawiona za okres, w którym, jak wynika z dokumentacji, nie prowadzono żadnych prac na obiekcie! Powodem była zima, dlatego przesunięto termin zakończenia prac, a fakturę i za „martwy” okres miasto i tak zapłaciło.

glosowanie06_2019Wygląda na to, że radni komisji rewizyjnej przytłoczeni masą nieprawidłowości przypomnieli sobie znaczenie słowa: gospodarność. Powalające przykłady bałaganu, niejasności i działań niezgodnych z regułami mogły przyczyną marnotrawstwa wielkich środków. To wszystko nie dało się przełknąć także członkom koalicji popierającej prezydent Nowosielską, którzy w kluczowym głosowaniu oddali głos wstrzymujący z wyjątkiem radnej Katarzyny Dysarz. Wczorajsza uchwała komisji rewizyjnej o nieudzieleniu prezydent Nowosielskiej absolutorium została przegłosowana 5 głosami za, jednym przeciw i 3 wstrzymującymi (wyniki obok).

Czyżby Kędzierzyn-Koźle zamienił się w orwellowski folwark zwierzęcy? Czy miejski samorząd stał się miejscem dla ludzi bez zasad lub tchórzliwym usposobieniu? Czekamy na konkretne i merytoryczne reakcję radnych, urzędników i dziennikarzy.

One thought on “Pląsająca ekipa Nowosielskiej

Andrzej

Wodne OKKO jest kroplą w morzu niegospodarności naszych władz. Lekką ręką wydaje sie pieniądze na źle zaaprojektowane drogi, ukwiecone ronda i niewiadomo do czego podobne fontanny.

Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *